- A włosy? - mówił dalej, nie zbity z tropu. Przekrzywił głowę. - Brąz, ale jasny.

telefonów… No, po prostu zniknął!
- Całe szczęście, że czasy się zmieniły.
- Tak? Więc obiecuję ci, że nie przestanę cię kochać, gdybyś przegrał. Bo tego właśnie
- Nie szkodzi. Spiesząc na ratunek rodzinie, ulegnie śmiertelnemu wypadkowi. Niech pan zacznie gromadzić moje pięć milionów. - Uśmiechnęła się, wstając, ale nie zrobiła kroku w stronę drzwi.
- I nic więcej?
- Pozwoli pani, że zadam jej pytanie. Jak można zniszczyć drugiego człowieka?
drewniany stojak do ręczników i uśmiechnął się do niej.
- Wciąż opada w dół - poskarżyła się.
Książę oparł się nonszalancko o framugę, przyglądając się blondynowi z uniesioną
Draxingerem, krzyknęła:
- Żadnych skrytych marzeń?
Mógłby się porozumieć z bliźniakami, na przykład z wyrozumiałym Lucienem - bo
nadzieje przepadły. Jeśli Becky jeszcze o niczym nie wie, to szybko się dowie. Nie była w
błysnął zębami do lustra, stając za przyjacielem i sięgając po grzebień. Zaczął

- Cóż, ale strój nie jest najstosowniejszy, jeśli mam się zjawić niepostrzeżenie -

Chciał zyskać poparcie wśród elity wigów i posłużyć się nimi w razie, gdyby nie
pistolet.
ponad stołem, żeby ją pocałować. Uśmiechnęli się do siebie, a potem Alec siadł na stołku,

trop. Dalej poradzi sobie sama.

pustym parku. - Zresztą wydawała się dość... krnąbrna. Żona powinna wspierać męża, a nie
przebiegłości, ruszył w dół po schodach.
Serce Liz zabiło mocniej. Gloria. Bebe na pewno mówi o Glorii...

opowiesz mi wszystko dokładnie. Spróbuj mi zaufać.

Dziewczęta weszły do sekretariatu. Schowana za kopiarką Liz słyszała, jak pukają do drzwi siostry Marguerity, potem rozległ się głos dyrektorki i donosicielki zniknęły w gabinecie.
ROZDZIAŁ CZTERDZIESTY
- A skąd pańska wrogość wobec ciotki i kuzynki?